Autor
Wiadomość
   Reprezentacja -> Kto za Janasa?! << początek   < poprzednia   l   następna >   ostatnia >>     idź na dół   
TaDeX
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 6697 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 13:36
Ja bym byl za tym zeby Janas dalej byl trenerem kadry. Poniewaz nie jestem za tym zeby zmieniac co jakis czas trenera.. Janas wie jakie bledy popelnil w przygotowujac zespol do mundialu.. (czlowiek uczy sie na bledach) aa jego nastepca popelni takie same bledy. Jedyny warunek jaki bym Janasowi postawil to taki zeby w kadrze grali zawodnicy ktorzy graja u siebie w klubach, a nie siedza na lawie...


qbajag
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 6142 dni

**




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 15:18

  TaDeX napisał:  
Ja bym byl za tym zeby Janas dalej byl trenerem kadry. Poniewaz nie jestem za tym zeby zmieniac co jakis czas trenera.. Janas wie jakie bledy popelnil w przygotowujac zespol do mundialu.. (czlowiek uczy sie na bledach) aa jego nastepca popelni takie same bledy. Jedyny warunek jaki bym Janasowi postawil to taki zeby w kadrze grali zawodnicy ktorzy graja u siebie w klubach, a nie siedza na lawie...



Ja wierzyłem w Janasa do 9 czerwca i mimo, że był przez wszystkich krytykowany to i tak go broniłem...do 9 czerwca.
Umiem przyznać się do błędu więc Janasa bronić już nie zamierzam...myliłem się jest kiepskim trenerem.


Czarna e(L)ka w kółeczku się mieni!!!
Visca el Barca!!!
TaDeX
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 6697 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 15:34
Ja tez nie mam zamiaru go bronic bo popelnil jakis blad. Nie wiem jaki bo nie znam sie na trenerce... ale kazdy widzial ze "cos" bylo nie tak z Naszymi orlami. Jednak bede dalej przy tym zeby on zostal dalej selekcjionerem bo jego nastepca popelni te same bledy.. i znowu za 4 lata po dwoch meczach bedziemy jechac do domu. W polsce nie ma trenera ktory moze godnie go zastapic... ktos z zagranicy?? aaa kto bedzie chcial wchodzic w takie bagno jakie jest teraz w PZPNie..?? :)


PZ92
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5305 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 15:34
hmmm ... chlopaki nachapali sie siana na reklamach tyskiego i telegowna i srali na wystepy w MŚ, może nie wszyscy ale większość. Janas to porażka - pokazala to dzisiejsza konferencja prasowa - on kurwa ntak naprawde nie mial czasu - no zajebcie mnie, ale prawie TV rozjebalem jak to powiedzial, jeszcze na 100% byl na gazie. Co wogole robi ta kurwa listkiewicz z reprezentacją? najwiekszy sprzedajny chuj w historii pilki noznej ! i mowie wam nic tu nie pomoze, dopoki beda decydowac takie szmaty, no qrwa tak mi sie chce zygaz ze ja jebie. znowu za rok, dwa bedziemy zyc eliminacjami, zalapiemy sie jako faworyt:D i chuj z tego bedzie -standard

Masz racje.... Teraz liczą się tylko pieniądze.... Rasiak jest pupilkiem Janasa dlatego że jego wujkiem jest Listkiewicz... Tak słyszałem... Prawie cały zarząd PZPN łącznie z listkiewiczem powinien wylecieć!


Bzyku
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5632 dni

*




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 17:10
1. SELEKCJA

Paweł Janas zaskoczył wszystkich powołaniami na mundial. W domu pozostali podstawowi do tej pory piłkarze reprezentacji: Jerzy Dudek (Liverpool) , Tomasz Kłos (Wisła K.) i Tomasz Frankowski (Wolverhampton).
Selekcjoner argumentował to słabą formą (Kłos, Frankowski) i brakiem miejsca w składzie (Dudek). Nasuwało się wtedy pytanie, dlaczego w takim razie powołani zostali m.in. Sebastian Mila (Austria W.), czy Kamil Kosowski, którzy w swoich klubach regularnie przesiadują na trybunach.

Powszechna opinia była taka, że Janas mocno ryzykuje i w razie niepowodzenia będzie z tych powołań rozliczony. Już wiemy, że mundial jest dla nas skończony, więc można zacząć się zastanawiać, czy selekcja dokonana przez niego była trafna?
Oczywiście możemy tylko gdybać, co by było gdyby... gdyby Ci piłkarze znaleźli się na niemieckich boiskach.
Braku Jerzego Dudka ostatecznie nikt nie odczuł, bo Artur Boruc spisał się bardzo dobrze. Tomasz Kłos prawdopodobnie nie wybiegłby w pierwszym składzie na mecz z Ekwadorem, bo pozycja Mariusza Jopa wydawała się niezagrożona. To także ten piłkarz w sparringach przed MŚ rozpoczynał mecz w podstawowym składzie. A zastępujący Jopa w meczu z Niemcami Bartosz Bosacki zagrał bardzo dobrze.
A Tomasz Frankowski w formie był słabiutkiej, co gołym okiem było widać. Oczywiście mógłby ją odzyskać w trakcie przygotowań do imprezy, lecz patrząc na innych piłkarzy i ich nawet spadek formy w trakcie owych przygotowań również można w to wątpić. A co zdziałałby na boisku Frankowski w słabej formie? Najprawdopodobniej nic - ile nasza reprezentacja potrafiła w pierwszych dwóch meczach stworzyć sytuacji strzeleckich wszyscy widzieliśmy. Zresztą dwóch napastników było w formie:Euzebiusz Smolarek i Ireneusz Jeleń. Mimo to bramki nie zdobyli.

Wydaje się, że w nie powołaniu 3 w/w zawodników nie należy w żadnym wypadku upatrywać przyczyn niepowodzenia naszej reprezentacji w meczach z Ekwadorem i Niemcami.


2. PRZYGOTOWANIA

Przy okazji meczów z Litwą i Wyspami Owczymi widać było, że wielu piłkarzy jest słabo przygotowanych motorycznie do zawodów. Ich forma pozostawiała również wiele do życzenia, jednak selekcjoner uspokajał, że po to będą obozy w Szwajcarii i Barsinghausen, aby wyeliminować wszelkie braki. Więc dlaczego w meczu z Ekwadorem zespół zupełnie nie miał świeżości, a zawodnicy nie wytrzymywali kondycyjnie spotkania?

No właśnie, skoro miało być dobrze, to dlaczego było źle. Odpowiedź na to pytanie znali sami zawodnicy, jednak Paweł Janas nie chciał ich słuchać.
Wczoraj w programie Polsatu Sport, Tomasz Hajto słusznie zauważył, że zawodnicy którzy są po ciężkim sezonie (przynajmniej większość z nich) potrzebują odpoczynku i nabrania świeżości. Tymczasem pojechali na obóz do Szwajcarii, gdzie selekcjoner mówiąc kolokwialnie "zamęczył" ich treningami. Efekt był widoczny jak na dłoni w meczu z Kolumbią. Brakowało świeżości, szybkości, dynamiki... ale do meczu z Ekwadorem miało tych elementów piłkarskiego rzemiosła nie brakować.

Tymczasem przemęczeni piłkarze po wstydliwej porażce z Kolumbią zamiast odpocząć, od razu po meczu wyjechali do Barsinghausen. Istna kumulacja! Najpierw wycisk na treningach, potem podróż do Polski, mecz, a zaraz po nim kilkusetkilometrowa podróż. Czy można zatem się dziwić, że piłkarze nie wyszli do witających ich kibiców?

Piłkarze sami prosili Pawła Janasa o odpoczynek. Ich prośby zostały wysłuchane - selekcjoner podarował im jeden trening, a więc raptem kilka godzin wolnego. To było zdecydowanie za mało.

W meczu z Chorwacją piłkarze zapewne wciąż czuli w nogach zmęczenie treningami, meczami, podróżami itp. Jednak po kompromitacji w Chorzowie chcieli za wszelką cenę zatrzeć złe wrażenie z tamtego meczu i chęcią walki przysłonili te mankamenty. Później czasu na odpowiednią regenerację sił było zbyt mało i przeciwko Ekwadorowi zagrała drużyna, która sprawiała wrażenie jakby poprzedniego dnia rozegrała dwa takie spotkania.

Dopiero poluzowanie treningów i dzień wolny przed meczem z Niemcami przyniosło wyraźną poprawę w parametrach motorycznych piłkarzy. Jednak wtedy już było za późno, szansa została przegrana 9 czerwca w Gelsenkirchen.

Wydaje się, że w cyklu przygotowań Paweł Janas popełnił istotne błędy, które zaważył na grze naszej kadry. Po prostu źle dobrał obciążenia zawodnikom (przetrenował ich). Przypomina to trochę sytuację, gdy pracownik pracuje ciężko fizycznie przez 5 dni, a w niedzielę czeka go najważniejszy dzień w życiu (w pracy). Logicznym wydaje się, że powinien odpocząć - tymczasem Paweł Janas tak wszystkim pokierował, że pracownik ten zamiast odpocząć, przepracował całą sobotę na pełnych obrotach. I jak tu w niedzielę wymagać od niego 100% sprawności?

I jeszcze jedna sprawa - wydaje się, że formy, która miała nadejść nikt na oczy nie zobaczył. Bo zawodnicy (może poza Borucem, u którego widzimy wzrost formy), którzy na niemieckich boiskach nie zawiedli dobrze prezentowali się już wcześniej. Smolarek lepiej wypadał od kolegów z ataku w meczach sparringowych, Jeleń w meczu z Kolumbią dał bardzo dobrą zmianę, Bąk był ostoją defensywy, Żewłakow też był jednym z solidniejszych zawodników - tyko Bosacki nie miał właściwie okazji zademonstrować swojej dyspozycji.

A reszta? Jak nie mieli formy, tak jej nie odnaleźli.


3. TAKTYKA

3.1. USTAWIENIE

Podstawowym systemem, którym kadra grała w eliminacjach był system 4-4-2. To grając w tym systemie strzeliliśmy w eliminacjach łącznie 27 goli. Co prawda tylko dwa z nich zdobyte z rywalem z "1 ligi" - Anglią, ale czy Ekwador i Kostaryka do tej grupy należą? Nie!

Systemem 4-4-2 też rozpoczęliśmy spotkanie przeciw Kolumbii i po tym meczu Paweł Janas chyba się pogubił. Najwyraźniej wyciągnął wniosek, iż przyczyną tej porażki było nie przemęczenie piłkarzy, nie ich słaba forma, lecz właśnie to ustawienie.

W meczu z Chorwacją zagraliśmy bardziej defensywnym ustawieniem, którym w zamyśle selekcjonera mieliśmy zagrać z Niemcami - systemem 4-5-1. Tymczasem okazało się, że w tym systemie zespół zagrał lepiej w defensywie i pomimo małej ilości stworzonych sytuacji bramkowych spotkanie to wygrał. W Polsce nastroje po tym zwycięstwie wyraźnie się poprawiły, a sam selekcjoner chyba utwierdził się w przekonaniu, że skoro grając 4-5-1 pokonaliśmy Chorwację, to pokonamy każdego.

I tym sposobem Janas zmienił pierwotne plany, odszedł od pierwotnego ustawienia 4-4-2 wystawiając przeciw Ekwadorowi system 4-5-1. Jak było, wszyscy widzieliśmy. Pierwszy (i jedyny) celny strzał na bramkę rywali oddany został w 84 minucie. Mimo tego, że Ekwador pozwalał rozgrywać naszym reprezentantom piłkę ograniczając się do kontrataków siły ofensywnej nie było praktycznie żadnej. Boczni obrońcy niemal nie przekraczali linii środkowej boiska.
W meczu, w którym byliśmy faworytem, powinniśmy ten mecz atakować i wygrać selekcjoner wystawił defensywne ustawienie 4-5-1. Na placu gry było praktycznie 6 obrońców (Baszczyński, Jop, Bąk, Żewłakow, Radomski, Sobolewski) a tylko 4 graczy potrafiących grać w ofensywie (Krzyżówek, Smolarek, Szymkowiak, Żurawski).

I przez cały mecz ta czwórka musiała sobie właściwie radzić sama przeciw całej drużynie Ekwadoru, bo Radomski czy Sobolewski to niewielka pomoc w ofensywie. A boczni obrońcy chyba mieli zakaz przekraczania linii środkowej. Taki Baszczyński przecież w każdym meczu często wędruje pod pole karne rywala, a w tym prawie w ogóle.

No i mecz w Dortmundzie. Zmuszony sytuacją w grupie Janas znów odszedł od pierwotnego planu (4-5-1) na rzecz 4-4-1-1. Było to ustawienie zdecydowanie bliższe temu najczęściej stosowanemu przez naszą reprezentację, ale też bardzo defensywne.
Co tymczasem mówiła nam tabela? Mecz z Niemcami MUSIELIŚMY WYGRAĆ, by mieć realne szanse awansu. Remis dawał te szanse minimalne, trzeba było liczyć na korzystny wynik w innym meczu.

Musieliśmy wygrać, a na boisku znów pojawiło się 4 obrońców, 2 pomocników defensywnych i tylko 4 zawodników mogących coś zdziałać w ofensywie (Krzynówek, Smolarek, Żurawski, Jeleń). Oczywiście sytuacji bramkowych mieliśmy jak na lekarstwo, a i te można zawdzięczać chyba wyłącznie bardzo dobrzej grze Ireneusza Jelenia aniżeli grze zespołowej.

No i skończyło się jak się skończyło. Zawodnicy nastawieni przez trenera jedynie na obronę bezbramkowego remisu bronili go heroicznie, czasem rozpaczliwie. I prawie się udało. Prawie, bo z ławki rezerwowych nie otrzymali żadnej pomocy, a nawet wręcz przeciwnie.


3.2. PERSONALIA

Trener Paweł Janas przed mistrzostwami zapowiadał, że nikt nie jedzie za zasługi, a grać będą tylko zawodnicy znajdujący się w najlepszej formie. Założenie jak najbardziej słuszne. A jak to wyglądało w praktyce?

Mecze z Kolumbią i Chorwacją, a także wcześniejsze z Litwą i Wyspami Owczymi powinny być wystarczającym materiałem do analizy do selekcjonera, by ten mógł wybrać zawodników znajdujących się rzeczywiście w formie.

Tymczasem przeciwko Ekwadorowi wyszła "żelazna" jedenastka. Mimo, że:

- Jop był jednym ze słabszych zawodników w meczach sparringowych.
- Sobolewski nie grał aż tak dobrze jak jeszcze pół roku temu.
- Krzynówek mało grał w klubie i to było także widać jak na dłoni w meczach sparringowych.
- Żurawski, który miał być liderem zespołu zawodził. Ba! W meczach z Chorwacją i Kolumbią nasz najlepszy (?) napastnik nie oddał nawet jednego poważnego strzału na bramkę rywali.
- Szymkowiak nie był może bez formy. On grał po prostu źle. Każdą akcję grał natychmiast do przodu z pierwszej piłki. I nie zważał na to, czy jest do kogo dograć, najczęściej dogrywał do otoczonego 3-ma obrońcami Żuławskiego, zwykle niecelnie zresztą.

Wypisz-wymaluj powtórka z Korei, kiedy to Engel na pierwszy mecz wystawił "żelazny" skład zupełnie nie zważając na aktualną formę kadrowiczów. Trener Janas po porażce z Kolumbią nawet nie wykazał chęci sprawdzenia dublerów, którzy ewentualnie mogliby zastąpić znajdujących się w słabszej formie kolegów.

Efekt był taki, że przeciwko Ekwadorowi wyszli wszyscy wspomniani wyżej zawodnicy i w komplecie zawiedli. Do ich poziomu dostroił się jeszcze m.in. Baszczyński.

Po klęsce przeciw Ekwadorowi, Paweł Janas chyba chcąc udobruchać rozwścieczonych kibiców zapowiadał kilka zmian na mecz z Niemcami. Tymczasem zmiana była tylko jedna.

Ta zmiana to posadzenie na ławkę Mirosława Szymkowiaka, a wstawienie do składu Ireneusza Jelenia, który już przeciw Kolumbii zasygnalizował bardzo dobrą formę a mimo to nie dostał szansy jej potwierdzenia przeciwko Chorwacji (7 minut to tyle co nic).

Celowo nie uwzględniam zmiany Jopa na Bosackiego, ponieważ była to zmiana wymuszona chorobą Jopa. Jeśli wierzyć dziennikarzom, to na pierwszych treningach po meczu z Ekwadorem, Jop trenował w grupie zawodników "podstawowych", czyli prawdopodobnie był przewidziany do występu od pierwszej minuty przeciw Niemcom. A przecież w Gelsenkirchen był najsłabszy na boisku!

A pozostali zawodzący zawodnicy? Krzynówek, który w meczu z Ekwadorem nie dość, że grał słabo to jeszcze fatalnie psuł stałe fragmenty gry znów wyszedł w pierwszym składzie.

A propos... dla mnie jest to rzecz niepojęta. Dośrodkowanie ze stojącej (!) piłki to absolutne abecadło umiejętności piłkarskich. A Krzynówek w 1-szym meczu na około 10 stałych fragmentów gry bodaj raz (!) wrzucił przyzwoitą piłkę. Wszystkie pozostałe lądowały albo na aucie, albo były na wysokości kolan z łatwością przecinane przez obrońców, albo też były to tzw. "balony" przy których obrońcy mogą 5 razy się ustawić do wybicia piłki, a bramkarz zdąży dopić kawę zanim łaskawie wyjdzie ją złapać.
Zawodowy piłkarz, od kilkunastu lat grający w futbol, w tym ostatnie lata w silnej bundeslidze, a nie potrafi wrzucić stojącej w miejscu piłki! Nie do wiary.

Na koniec, żeby nie było, że wytykam Janusowi tylko złe posunięcia. Na plus należy zaliczyć fakt, że pod koniec meczu z Ekwadorem wpuścił jednak Ireneusza Jelenia i Pawła Brożka, a nie zawodników, do których wcześniej miał wyraźną słabość: Mariusza Lewandowskiego, Sebastiana Milę, czy Grzegorza Rasiaka.


3.3. REAGOWANIE NA WYDARZENIA BOISKOWE

To już będzie ostateczny "gwóźdź do trumny" selekcjonera Janasa. Brak odwagi w kreowaniu zmian na boisku.

Mecz z Ekwadorem - gra się zupełnie nie klei, kilku zawodników gra wyraźnie znacznie poniżej możliwości. Przegrywamy 0-1. Nie dochodzimy do sytuacji strzeleckich i nie widać żadnych oznak nadziei na jakąkolwiek poprawę tego stanu rzeczy. Logika podpowiada by dokonać zmian w przerwie, lub tuż po niej. Zdjąć najsłabszych zawodników i wprowadzić nowych, ofensywnych.

Komentator już na początku drugiej połowy informuje nas, że rozgrzewają się Jeleń i Brożek. Mija 50-ta minuta, nie ma zmian. Mija już 60-ta minuta dalej nie ma zmian, a zespół dalej gra beznadziejnie. Dopiero w 68 minucie jest pierwsza zmiana: wchodzi Jeleń za Sobolewskiego. Tylko dlaczego tak późno? Już ta zmiana wniosła ożywienie w poczynania zespołu, kolejne zmiany to wejście Kosowskiego w 78 minucie i już kosmetyczna (przy stanie 0-2) zmiana, czyli wejście Brożka w 84 minucie.

Brak rozeznania w sytuacji na boisku był wręcz porażający. Aż się prosiło by zmienić np. Szymkowiaka, który notował astronomiczną liczbę strat. By zdjąć szybko jednego z defensywnych pomocników mało przydatnych w grze ofensywnej. Dokonać szybko 2-ch zmian z jednoczesną zmianą ustawienia. Nastąpiło to dopiero około 70 minuty, o co najmniej 20 minut za późno. A ci rezerwowi zaczęli w końcu "pchać wózek" do przodu i stwarzać sytuacje, lecz wtedy było już zdecydowanie za późno.


Mecz z Niemcami. Gramy bardzo defensywnie i do przerwy trochę szczęśliwie remisujemy 0-0. Radosław Sobolewski znany z twardej gry ma już żółtą kartkę na koncie i wciąż fauluje. Fauluje tuż po przerwie, fauluje około 65 minuty (ostre wejście nakładką). Czerwona kartka wisi w powietrzu (zwłaszcza znając temperament tego zawodnika). Ja bardzo dokładnie przyglądałem się po przerwie właśnie jemu i widziałem, że Sobolewski już nic nie grał. Te opinie, że wyłączył z gry Ballacka to jakieś bujdy - Ballack grał po prostu słabo (jak na jego możliwości), a i tak znacznie częściej widziałem przeszkadzającego mu Radomskiego.
Sobolewski po przerwie truchtał tylko po boisku i często nie raczył nawet podbiec kilku metrów do rywala, a próbował interweniować wtedy, gdy rywale sami biegli w jego kierunku.

Już w tym momencie nadawał się do zmiany ze względu na słabą grę i wiszącą nad nim kartkę. Ojciec przed TV wrzeszczy, żeby go wywalić wreszcie z boiska, dzwonek: sms od kumpla mniej więcej tej treści "kiedy on k**** wreszcie zdejmie sobola". Ja widzę to samo i pół polski zapewne też. Nie widział tylko jeden człowiek - nazywa się Paweł Janas.

Do tego dodajmy jeszcze słaby mecz (kolejny) Krzyżówka i bezproduktywne bieganie Żurawskiego. Można było wprowadzić szybkiego Brożka (za Żurawia), który mógłby dołączyć do Jelenia i narobić sporego zamieszania. Można (i trzeba) było wprowadzić Szymkowiaka, z wyraźnym zaleceniem żeby jak najdłużej przytrzymywał piłkę (potrafi to, jest doświadczony), uspokajał grę.
Szymkowiaka trzeba było wprowadzić właśnie za Sobolewskiego - on przecież potrafi grać w obronie, całe lata grał na pozycji defensywnego pomocnika. Mógłby trochę odciążyć rozpaczliwie już wtedy broniący się zespół, przetrzymać piłkę i sprawić, że Niemcy zrobiliby kilka akcji mniej.

No, ale Janas czekał nie wiadomo na co i się stało. Czerwona kartka i dopiero reakcja - wtedy już raczej zrozumiała, wzmocnienie defensywy, choć Lewandowski akurat nie okazał się żadnym wzmocnieniem. A Dudka już tym bardziej.

I jeszcze w kwestii Dariusza Dudki - czy on naprawdę nie wie, co ma grać? Czy trener musi mu wykładać kawę na ławę jak przedszkolakowi? A może powinien?

Żewłakow już oddychał rękawami, harował cały mecz i każdy widział że Dudka zmieniał przemęczonego zawodnika w zadaniu pilnowania lewej strony, czyli Odonkora, który tam hasał. Tymczasem mija minuta, a Dudka zamiast pilnować rywala, zapędził się na połowę rywali. Odonkor po chwili stoi sam nie kryty, dostaje piłkę i jest groźna akcja.

Po chwili znów identyczna sytuacja Odonkor dostaje piłkę, a Dudki przy nim nie ma, bo pobiegł gdzieś na połowę Niemców. No, a za trzecim razem to już wiemy jak się skończyło - Dudka znów krył na kilkunastometrowy radar, czym zmusił Bąka do tego, by ten zamiast pilnować środka pola karnego musiał wybiec do Odonkora i padła bramka. A jestem przekonany, że gdyby Odonkor był należycie kryty, to Bąk zostałby na polu karnym i piłka nie doszłaby do Neuville'a. Ale to już gdybanie po szkodzie...

W tej sytuacji zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego trener nie reagował?
Już po pierwszym błędzie Dudki powinien go solidnie opierd**** za to, że zostawia całe skrzydło wolne. Po drugim błędzie tym bardziej powinien to zrobić. Tymczasem Dudka dalej grał "swoje" i przegraliśmy. Duża w tym zasługa oczywiście inteligencji boiskowej i doświadczenia obrońcy Wisły (a raczej ich braku), ale pośrednio także trenera, który po raz n-ty nie reagował na wydarzenia na boisku. Pewnie akurat myślał o fajce.



To tyle kilku moich uwag pod adresem Pawła Janasa.

Prawdą jest, że nie można obwiniać Janasa w całości za formę kadrowiczów w momencie początku zgrupowania, bo to nie on ich trenuje w klubie. Należy obwinić go za to, że zamiast poprawić tę formę na tyle, na ile się da w czasie 3 tygodni przygotowań, jeszcze tę formę obniżył przemęczając piłkarzy i katując ich zbyt dużą liczbą treningów.

Przygotowanie taktyczne też było mizerne - Janas nie wiedział jak mamy grać z Ekwadorem, i na ostatnią chwilę zmieniał plany wprowadzając chaos. Ostatecznie zespół zarówno personalnie jak i taktycznie był ustawiony źle, a w trakcie spotkania Janas nie miał żadnego pomysłu jak to zmienić. A jak już na to wpadł, to było zdecydowanie za późno.

Z Niemcami zmian dokonał zbyt mało, zabrakło odwagi by zrezygnować z zawodników najsłabiej prezentujących się. Poza tym zabrakło odwagi i od pierwszej minuty zespół był nastawiony wyłącznie na bronienie własnej bramki, podczas gdy ten mecz trzeba było WYGRAĆ by zachować szanse na awans. I znów błędy dotyczące samego przebiegu meczu ostatecznie przesądziły sprawę.

Zostaje jeszcze mecz o "honor" - całe szczęście, że nie mamy już nawet matematycznych szans na awans i mecz jest już o tylko o 3 miejsce w grupie. Pozostaje mieć nadzieję, że Janas da pograć tym, którzy naprawdę chcą się pokazać na tym mundialu, a nie tym, którzy mają najbardziej znane nazwiska.
No i najlepiej by było, jakby w kwestii taktyki dał wolną rękę zawodnikom - to nie są głupcy, wiele lat grają i znają się na tym. Wiedzą, co mają grać i jak grać.

A sam trener niech się już szykuje na powrót do Polski, bo z myśliwego stał się zwierzyną łowną. Przegrał. Przegrał nie dlatego, że zaryzykował z powołaniami. Przegrał, bo się zupełnie pogubił.

A my wszyscy przegraliśmy razem z nim...


mundek
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5561 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 17:31
1. Gmoch 2. Kasperczak


ja kocham Pogon
pchela
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5507 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 17:40
Dariusz Wdowczyk, młody i jest bardzo nowoczesnym trenerem.A nie chcialbym kasperczaka bo on już z Wisłą 3 razy podchodzil do LM i jakos mu sie nie udalo.Fakt dobry trener ale podobnie jak Janas jest mrukliwy i obrażalski.


http://www.soccerclips.net/compilations2.php?page=24&q=&cond=

Patrzcie i podziwiajcie Ryśka! :D

Obrazek jpg wstawiony na forum
pchela
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5507 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 18:15
No Bzyku twoja wypowiedz budzi we mnie ogromne uznanie serio.I powiem , żę zgadzam się z nia chyba w 80 procentach.Racja , że Frankowski , Dudek i Kłos nic by nie zmienili na tych mistrzostwach.Ale nie zgodzilbym sie co do tej opinii:

  Cytat:  
Tymczasem przemęczeni piłkarze po wstydliwej porażce z Kolumbią zamiast odpocząć, od razu po meczu wyjechali do Barsinghausen. Istna kumulacja! Najpierw wycisk na treningach, potem podróż do Polski, mecz, a zaraz po nim kilkusetkilometrowa podróż. Czy można zatem się dziwić, że piłkarze nie wyszli do witających ich kibiców?

Piłkarze sami prosili Pawła Janasa o odpoczynek. Ich prośby zostały wysłuchane - selekcjoner podarował im jeden trening, a więc raptem kilka godzin wolnego. To było zdecydowanie za mało.

W meczu z Chorwacją piłkarze zapewne wciąż czuli w nogach zmęczenie treningami, meczami, podróżami itp. Jednak po kompromitacji w Chorzowie chcieli za wszelką cenę zatrzeć złe wrażenie z tamtego meczu i chęcią walki przysłonili te mankamenty. Później czasu na odpowiednią regenerację sił było zbyt mało i przeciwko Ekwadorowi zagrała drużyna, która sprawiała wrażenie jakby poprzedniego dnia rozegrała dwa takie spotkania.



Co do wycisku na treningach, a ktora drużyna ich nie miała?Czy Szwecja,Portugalia itp, nie mialy ciężkich przygotowań?A wogole co piłkarze tam robili w tym Bad Ragaz bo tego chyba nikt nie wie.Nosili , dzwiagali ciężary?I podróż , oni nie szli na pieszo do Niemiec tylko samolotem pierwszej klasy więc to raczej też nie było wyczerpujace.A od siebie dodam ze niektorzy pilkarze mowili , że sa zmeczeni sezonem a wiecie co powiedzial Frank Lampard na ten temat?Powiedzial , że dla niego 70 meczy w sezonie to jest żaden wysilek , uznanie ma dla zwyklych ludzi ktorzy pracuja 300 iles dni w roku , mowi , żę to oni maja prawo byc zmeczeni a nie pilkarze.Ale to tak troche obok tematu.Polacy mieli wybiegać 180 minut z czego wybiegali tylko 90 a co i też nie dalo zadnego efektu poza dobrym wrażeniem.Więc moim zdaniem wina leży w głowach i mentalności naszych piłkarzy , fakt umiejętności mają słabsze od niemieckich pilkarzy ale na pewno nie od Ekwadorskich.Owszem gdyby piłka opierala sie na bieganiu , i wytrzymalosci to by maroko i etiopia byla najlepszymi drużynami świata , ale tak nie jest , wszyscy wiemy.Ale mistrzostwa świata , najważniejsza impreza dla piłkarza , jego punkt docelowy kariery , szczyt praktycznie marzeń , a oni przeszli obok meczu z Ekwadorem!To jest wina psychiki nie umiejetnosci.To jest moje zdanie.Mają za dużo pieniedzy za grę , Żurawski się zgwiazdorzył n a z Niemcami to nawet chyba 6km w meczu nie wybiegal.Może byl zmeczony ale co to za argument???Ma w Celticu obok siebie samych fachowcow od odnowy biologicznej i co?Na Mś powinien byc w optymalnej formie a nie byl wogole.Czyli tylko problem siedzi w jego mentalnosci.Powinien tam płuca wypluc ale on wolal se statystowac , jego wybór ale Nam Polakom zależalo na dobrym wystepie na Mś!!!Popatrzmy jeszcze na drużyne TRynidadu i Tobago i innych drużyn teoretycznie slabszych od innych , biedniejszych.Wczoraj walczyli jak równy z równy z Anglia , potentatem światowej piłki.Drużyny afrykanskie są pozytywnymi niespodziankami turnieju , ponieważ:
1:Mają Bardzo dobrych trenerów , ktorzy umieją odpowiednio zmotywowac zespol.
2:Oni ten sport kochają.
Koncząc , szkoda ,że te Mistrzostwa nie są dla Nas udane , i denerwuje mnie gadanie Listkiewicza o tym , że winni są ci ,,nad nimi''.To on jest tym nad nad wiec o czym on gada.A i moim zdaniem Polacy przegrali też z tego powodu , że mieli bardzo slabego trenera.Oczywiscie nie mozna słabego występu tylko i wyłącznie na niego zwalać bo tak nie jest.Ale moim zdaniem jest tak:60% zawninil Janas , 40% piłkarze.
ps:Nie dodałem w tych procentach PZP-enu ale ich aż szkoda komentować.To oni maja też baaaaardzo duży ,,wkład'' w wynik tych mistrzostw , a gadanie , że nie ma boisk , szkółek itp , jest po prostu żałosne.Brawo dla Polakow za ambicje w 2 spotkaniu z Niemcami lecz to było zdecydowanie za mało!

Ostatnio edytowany przez: pchela, 16 czerwca 2006, 20:04 [1 raz(y)]


http://www.soccerclips.net/compilations2.php?page=24&q=&cond=

Patrzcie i podziwiajcie Ryśka! :D

Obrazek jpg wstawiony na forum
Zen
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5085 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 20:33

  mundek napisał:  
1. Gmoch 2. Kasperczak



mundek mamy takie same propozycje.Dla Mnie Gmoch to znakomity fachowiec.Jedyny którego lubię z "fachowców" którzy są w studiu.lubię posługoac jego analiz i widac że zna się na piłce.Osiągnął sporo w życiu.Bardzo bym chcał żeby był trenerem ale wątpię czy listkiewicz go zaakceptuje i czy On sam zechce kadrę.Kasperczak jak mówiłem.Dobry fachowiec.Wisła ze niego grała ładnie i miała wyniki,a teraz...nie tylko wisła.troche klubów prowadził i wie co i jak.Dla Mnie Gmoch iKasperczak to idealne kandydatury.bardziej bym chcaił żeby został Gmoch(sa nikłe szanse) jak nie to kasperczak.Trzeba się spieszyć bo sam w wywiadze mówił że ma sporo propozyji z zagranicy.trzeba sie pospieszyć żeby nie stracić fachowca. :DGmoch i Kasperczak:D


qbajag
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 6142 dni

**




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 20:43
Ludzie Gmoch ostatni raz jako trener kiedy pracował? 10 lat temu? Na papierze to każdy potrafi być trenerem.
Natomiast Kasperczak poza ostatnim 1,5 roku cały czas pracował zawodowo odnosząc liczne sukcesy!
I myślę, że Kasperczak nie dał by wejść sobie na głowę. I właśnie dlatego marnie widze jego szanse.


Czarna e(L)ka w kółeczku się mieni!!!
Visca el Barca!!!
Helmut
Moderator*
IP: zapisany
Na forum od 6023 dni

****




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 20:51
Gmoch? Jacek Gmoch? hahaha
on juz chyba mial swoje 5 minut (z calkiem niezlym skutkiem, ale i czasy i pilkarze byli inni), teraz nie nadaje sie nawet do studia sportowego...
natomiast Kasperczak jak najbardziej, powinien dostac ta funkcje juz 4 lata temu. Teraz to jedyne sensowne nazwisko, Wdowczyk bedzie dobrym selekcjonerem, ale za 8-12 lat ;)


Stoi przed nami ogrom zadań. To nasze wspólne brzemię, ale i porywające wyzwanie...
Zen
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5085 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 21:35
ja nadal uważam że Gmoch mógłby prowadzić kadrę.A oto fragment czatu na gazeta.pl przed Euro 2004:
Bart44#: Karel Bruckner(pana rówieśnik)tworzy legendę czeskiej piłki. Czy pan nie chciałby ponownie poprowadzić reprezentacji Polski i powtórzyć WM1974 ale w roku 2006?

Oczywiście, jestem do dyspozycji, tylko proszę tego nie rozumieć, że chciałbym zmieniać Janasa i robić rewolucję. Zawsze jestem do dyspozycji ze swoim doświadczeniem i wiedzą.

naprawde był by dobrym trenerem Gmoch.Mówie jak nie Gmoch to Kasperczak lub na odwrót.innych kandydatów nie widzę.


MKS 78
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5428 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 16/06/2006 22:37
gmoch hehheh -pelen szacunek dla niego
heniu tez raczej nie
wydaje mi sie ze trzeba kogos z zewnatrz kto nie zna ukladow kurewskich i nawet za cene powolywania zawodnikow mlodych zrobi porzadek,a gmocha bym do pzpn-u wrzucil zeby Pogońil kurestwo cale z tym streilauem apostelem kocieba gruba swinia


Fanatycy ze stolicy
Zen
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5085 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 17/06/2006 10:26
a tu prasa i internet co pisze o trenerze:
Henryk Kasperczak i Franciszek Smuda - to najczęściej wymieniane nazwiska w kontekście zmiany na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski. A może trener z zagranicy? Na trenerskiej giełdzie pojawiło się nazwisko Leo Beenhakkera.

Holender na mistrzostwach świata w Niemczech prowadzi reprezentację Trynidadu i Tobago. - Wiem, że Leo rezygnuje z pracy z Trynidadem, bo to za daleko. Do Polski z Holandii miałby zdecydowanie bliżej - powiedział w "Super Expressie" menedżer Jerzego Dudka Jan de Zeeuw.

- Ma tylko jedną "wadę", na pewno powoływałby do kadry Jerzego Dudka, którego zna doskonale. Zresztą kilka dni temu Beenhakker powiedział w holenderskiej telewizji, że to był idiotyzm nie zabrać Dudka na mundial. I nawet nie chodziło o to, że Jurek miałby grać, ale o jego znaczenie dla zespołu - tłumaczył rodak Beenhakkera.

Przeszkodą w zatrudnieniu Holendra mogą być pieniądze. Beenhakker za pracę z kadrą Trynidadu i Tobago zarabia 75 tysięcy dolarów miesięcznie.

- To wcale nie musi być przeszkodą. W Polsce są holenderskie firmy, które mogłyby w ramach kampanii reklamowej dołożyć do jego pensji. Wszystko jest do załatwienia - podkreślił de Zeeuw.

Dalsze losy Pawła Janasa na stanowisku selekcjonera rozstrzygną się 14 lipca, kiedy zbierze się zarząd PZPN i oceni jego pracę z kadrą.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Henryk Kasperczak na razie nie chce się wypowiadać na tematy związane z możliwością przejęcia przez niego piłkarskiej reprezentacji Polski po Pawle Janasie.
"Trenerem kadry jest Paweł Janas i dopóki to się nie zmieni, nie będę się wypowiadał, czy byłbym zainteresowany posadą selekcjonera" - powiedział Kasperczak dziennikarzom "Życia Warszawy".

"Ostatnio rozmawiałem z Olympique Marsylia, ale zobaczymy, co z tego będzie" - dodał.
Przypomnijmy, że marsylczycy w ostatnim sezonie zajęli 5. miejsce w lidze francuskiej.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Po meczach biało-czerwonych z Ekwadorem i Niemcami Jerzy Dudek (33 l.) jest już pewny. Jak najszybciej trzeba zmienić trenera reprezentacji – pisze Super Express.

- Paweł Janas powinien zakończyć pracę z reprezentacją. Może go zastąpić albo Henryk Kasperczak, albo klasowy trener z zagranicy. Z mocnym nazwiskiem i pozycją.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Michał Listkiewicz toczy tajne rozmowy z Henrykiem Kasperczakiem, próbując nakłonić go do przejęcia polskiej kadry. To informacja z pewnego źródła (Kasperczak w rozmowie z "SE" zaprzecza, ale to zrozumiałe).
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
http://mundial.wp.pl/kat,26689,wid,8354511,wiadomosc.html?rfbawp=1150532664.130 -Rafał Patyra o Janasie
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
no i tyle:Dtroche tego jest.raczej Janas poleci(nie ma cudu media i kibice go zniszczą).A co do trenera wątpie zeby ten Holender był.jest za drogi.Trzeba sie spieszyć z Kasperczakiem żeby nie poszedł gdzie indziej.


mundek
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5561 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 17/06/2006 14:23
Gmoch ostatnio jako trener pracowal 3 lata temu, wiec chyba nie tak dawno... widac ze chlop zyje pilka i takich ludzi nam potrzeba, facet profesjonalista. mysle jednak ze zmiana trenera nic wielkiego nie da jesli nie zaczniemy porzadkowac naszej pilki od podstaw. a moze pomyslelibysmy kto na prezesa PZPNu?


ja kocham Pogon
Kumaty Piknik
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5936 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 17/06/2006 16:52

  polako_81 napisał:  
Byle kto oby tylko nie byl polakiem... bo wiadomo ze kazdy polak bierze w lape gdzie sie tylko da..



Brzydkie masz mniemanie o Polakach . :)

Co do Janasa to ja bym go zostawił, a jak zmieniać to na jakiegoś trenera bez doświadczenia ,młodego typu : Dziekanowski , Kosecki albo Piotr Nowak. Nie ma większego sensu zmieniać trenera , bo jego wina wcale nie jest największa za to co się wydarzyło.Mówi się , że trzeba zmienić system szkolenia , ale to Janas ma go zmieniać , czy to może Listkiewicz?? Może to właśnie niego powinno się zmienić i tych Apostelów , Piechniczków i resztę tej bandy, bo jak już wiemy "ryba psuje się od głowy" ;).Zwolniliśmy Engela i co?? Przegrana w el.ME , jacyś dziwni ludzie się pojawiali na stanowisku trenera tj. Boniek.Także ja bym się wstrzymał z tą zmianą.


eJay
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5592 dni

**




Odp: Kto za Janasa?! - 17/06/2006 21:10
Analizy Gmocha zahaczaja o kabaret:D Moze ma pojecie o futbolu, ale za jego selekcji Polska odpadla na MŚ w przedbiegach mniej wiecej w takim samym stylu jak dzisiaj kadra Janasa. A zawodnikow mial o wiele lepszych. Niech juz odpoczywa na emeryturze, w studiu, niech dalej rozsmiesza trybuny i widzow w TV.

Idealny kandydat to taki, ktory preferuje ofensywna pilke i nie jest "kolesiem" kogos ze zwiazku (jak Janas). Mysle, ze Kasperczak spelnia te wymogi, bo ma i doswiadczenie pracy za granica jak i warsztat trenerski, ktory pokazal przeciez w Wisle. Poza nim nie widze nikogo, a z zagranicznych szkoleniowcow w ogole bym zrezygnowal bo sa drodzy i nie znaja jezyka (a tlumacze to nie to samo...).


Ha ha ha, he he, ho-ho, uh, uh, ha-ha, ha...And I thought my jokes were bad...
Cz
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5544 dni

***




Odp: Kto za Janasa?! - 18/06/2006 20:07
Jacek Gmoch juz sie chyba nie nadaje..nie ta epoka, z calym szacunkiem dla niego.Trener z zagranicy ma swoje plusy i minusy-jest poza ukladami menadzerskimi ktorzy posrednio steruja skladami ale z drugiej strony nie ma dobrego rozeznania i bierze asystenta a ten wtedy jest lapczywym kaskiem dla menadzerow.Niektorych nurtuje pytanie czemu nie wzial Janas -Frankowskiego,Rzasy,Dudka a wzial zamiast nich Brozka,Mile,Fabianskiego wystarczy spojrzec na wiek, za wytransferowanie 30 kilku latkow za duzo by "ktos" nie zarobil wiec wzial mlodszych.Czlowiekim spoza ukladow wydaje sie byc Henryk Kasperczak i jest to jedyny wlasciwy wybor, nie zaden Smuda,Wdowczyk czy inne wynalazki.


www.sectorshop.net
qbajag
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 6142 dni

**




Odp: Kto za Janasa?! - 18/06/2006 20:27

  mundek napisał:  
Gmoch ostatnio jako trener pracowal 3 lata temu, wiec chyba nie tak dawno... widac ze chlop zyje pilka i takich ludzi nam potrzeba, facet profesjonalista. mysle jednak ze zmiana trenera nic wielkiego nie da jesli nie zaczniemy porzadkowac naszej pilki od podstaw. a moze pomyslelibysmy kto na prezesa PZPNu?



Jako trener pracował 3 lata temu przez pół roku.
Wcześniej zakończył pracę trenerską w 1999 roku.
Zresztą w latach 90-tych prowadził tylko słabiutkie klubiki w Grecji.
Kasperczak ma za sobą kilka reprezentacyjnych przygód.


Czarna e(L)ka w kółeczku się mieni!!!
Visca el Barca!!!
g
Kibic
IP: zapisany
Na forum od 5120 dni




Odp: Kto za Janasa?! - 19/06/2006 08:38

  gazeta.pl napisał:  
Jutro ostatni mecz Polaków na mundialu i prawdopodobnie Pawła Janasa w roli selekcjonera. Jego następcą ma być Henryk Kasperczak



chcieliscie, to macie :)


- Tylko Pogoń -
 - 1  - 2  - 3  - 4  - 5  - 6  - 7  - 8  - 

idź do góry   
  Użytkownicy on-line: 0 - Rekord: 102 - 06/04/2010 21:51

 Nie jesteś zalogowany. Możesz czytać forum, jednak aby napisać wiadomość lub zmienić ustawienia musisz się zalogować.
 l: h:


czas wykonania skryptu: 0.06 s. | wersja forum: 2.0-dev [historia]

regulamin | ostrzeżenia użytkowników
Forum służy do prezentacji opinii odwiedzających, którzy są w pełni odpowiedzialni za swoje wypowiedzi.
Serwis PogonOnLine.pl w żaden sposób nie odpowiada za opinie użytkowników.

© Pogoń On-Line 2000-2005