|
|
Odp: O co chodzi z tym powrotem Bekdasa??? - 18/02/2003 10:14
z Głosu
Bekdas grozi Gondorowi
Czy dobre stosunki pomiędzy Sabri Bekdasem (z lewej) i Lesem Gondorem należą już przeszłości?
Fot: Andrzej Szkocki
Sabri Bekdas zapowiedział, że jeżeli do końca miesiąca Les Gondor nie wpłaci na jego konto kolejnej raty za akcje SSA Pogoń odda sprawę do komornika. - A ten natychmiast przystąpi do egzekucji zajmując część nieruchomości należących do Gondora - zapowiedził Bekdas.
Les Gondor, obecny właściciel i prezes SSA Pogoń, ma do końca miesiąca przelać na konto swojego poprzednika 900 tysięcy dolarów. Problem w tym, że Gondor nie ma takiej sumy.
- Gondor nie jest przecież nietykalny, a moja cierpliwość się kończy - twierdzi Bekdas. - Niech sprzedaje swój majątek i spłaci dług. Ja rozumiem, że ma problemy z miastem i dlatego jestem wyrozumiały. Ale wszystko ma swoje granice. A swoją drogą podam miasto Szczecin do sądu polubownego.
Jestem pewien, że otrzymam wysokie odszkodowanie za nie wywiązanie się miasta z obietnicy przekazania mi działek wokół stadionu przy ul. Twardowskiego.
Gondor doskonale zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji. - Wiem, że Bekdas może przejąć mój zakład w Lipianach - przyznaje Gondor. - Ale takie są koszty prowadzenia interesów z miastem. Ja też już nie mam wyboru. Na pewno podam miasto Szczecin do sądu. Sprawa potrwa 2 -3 lata. Jestem przekonany, że odzyskam przynajmniej część poniesionych nakładów na klub.
Proszę nie zapominać, że zapłaciłem już Bekdasowi ponad 5 mln zł pierwszej raty za akcje Pogoni. W Szczecinie działamy po polsku, nie po europejsku. Tutaj bez zmrużenia oka utrąca się wszelkie inicjatywy i pomysły na robienie biznesu.
Jakie będą dalsze losy drużyny, gdy Bekdas zacznie ściągać z Gondora należności? Umowa zawarta pomiędzy biznesmenami w czerwcu ubiegłego roku zakłada, że w razie niewypłacalności Gondora spółka w każdej chwili może powrócić do Bekdasa. - Akurat tego się nie obawiam - mówi Gondor. - Ja mu z chęcią zwrócę tę spółkę. Ale Bekdas jest na tyle roztropny, że nie da się jeszcze raz wpuścić w Pogoń.
Turecki przedsiębiorca jest jednak innego zdania. - Nie wykluczam takiej ewentualności - twierdzi Bekdas. - Zależy to wyłącznie ode mnie. Tak naprawdę powstrzymuje mnie tylko jedna rzecz. W Szczecinie nie ma z kim rozmawiać o interesach. Ludzie rządzący tym miastem potrafią tylko obiecywać gruszki na wierzbie. I żal mi Gondora, że również on musiał tego boleśnie doświadczyć. Ale w interesach nie ma sentymentu. Niech Gondor zacznie już liczyć swoje dolary!
Dariusz Jachno,
|
Srbijo - Izvinjavamo se za našu prodajnu kurevsku vladu
Szczecinska Brac
"Ale któż ze zwykłych ludzi pomyślałby, że to właśnie ci stadionowi chuligani i bandyci w szalikach jako pierwsi poszliby walczyć za Ojczyznę, gdyby taka przyszła potrzeba? To właśnie ludzie cechujący się tak wielkim patriotyzmem broniliby kraju..."-JKM
|
|