| Autor |
| Wiadomość |  |
|
|
|
|
|
Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 00:11
Wiec zaczne od zlej strony tego wyjazdu, otoz pamietam jak sie jechalo na wronki czy grodzisk to zawsze w jakichs wiekszych miastach doslownie wszyscy spiewali i trabili, dzisiaj robili to nieliczni. Druga przykra sprawa to zachowanie sie psow po ostatnim gwizdku sedziego, otoz nie pozwolili naszym pilkarzom podejsc do nas a tych z kibicow ktorzy za wszelka cene probowali sie dostac do naszych pilkarzy potraktowano w niegrzeczny sposob. Po trzecie gdy juz sie wszyscy rozchodzili do swoich aut policja bogu ducha winnemu chlopcu (moze mial 10 lat - byl z ojcem) zapodali gazem po twarzy to chlopak padl i przez cala powrotna podroz nic nie widzial.
Dobre strony wyjazdu to po pierwsze: bardzo dobra organizacja dopingu (megafon), Super oprawa (race, folie, choragiewki, lapy bosmana i inne.) Wiele by mowic ale ten co byl to widzial a ten co nie byl niech zaluje. Moze teraz przebieg calego wyjazdu godzina po godzinie:
11:00 - wyjazd ze stacji DUO w płoni, a skladzie mamy 50 aut + ok 10 busów i jeden autokar
12:15 - pierwszy postój na parkingu przed Gorzowem, dołączają do nas inne auta
13:30 - drugi postoj Międzyrzecz (przejazd kolejowy) kilka promocji a poza tym nic szczegolnego
14:30 - koło Świebodzina napotykamy jeszcze kilka samochodów i Autokar GRYFINO (pzdr)
15:40 - między polkowicami a lubinem zbiera nas kilkanascie policyjnych suk na jeden CPN zeby dalej wyruszyc zwartą grupą. ps. ci policjanci musieli byc jacys jebn.... bo my im mowilismy zeby czekac na reszte, a oni uparcie twierdzili ze to juz jest wszystko. hmmm...
16:15 - udaje nam sie dotrzec na stadion Zagłębia, parkujemy samochody i udajemy sie w strone wejscia i tam kilkunastu umundorowanych spisuje wszystkich z imienia i nazwiska itd. na sektor wchodzimy bez problemow, ale okazuje sie ze mamy sektor prosto do slonca a temp wynosila ok 30 st. C
16:40 - na parking wiezdzaja autokary i reszta aut (reszte ktorej w/g policjantow nie bylo)
17:00 - rozpoczyna sie mecz...
17:20 - dostajemy folie i drzemy ryje w nieboglosy
17:45 - koniec pierwszej polowy meczu, w ktorej przewazala Pogoń, lecz wynik nadal 0:0. W przerwie mozna bylo kupic napoje, lecz pan ochroniarz (IMPEL) opracowal sobie tylko znany system wpuszczania i wypuszczania kibicow po picie, a szlo to mniej wiecej tak: "2 wychodzi (po napoj) 1 wchodzi (ale nie zauwazyl ze tem jeszcze nikogo nie ma), wiec drze morde przez kotkofalowke zeby sie tam pospieszyli i teki tlok trwal do wiekszego naporu kibicow, ktorego brama niestety nie wytrzymala... PROMOCJA
18:15 - zabawa na sektorze trwa w najlepsze, i oto nadchodzi moment, dostajemy choragiewki i mamy trzymac je na dole ale batata rzewraca sie w polu karnym i sedzia dyktuje 11stke, wiec choragiewki poszly w gore i caly plan w pizdu... a najgorsze ze olo spalil karnego ahh
18:50 - po stracie gola gramy bardziej chaotycznie ale dostajemy na sektorze lapy bomana i spiewamy "Zegnaj druga ligo..." Aż wkoncu Pogoń strzela wyrownujaca bramke, po czym sedzia konczy spotkanie.
19:00 - Pilkarze chcacy bawic sie z nami, oraz chcacy rozdac swoje koszulki nie sa dopuszczeni do WLASNYCH kibicow ktorych to rozjusza i wyrywaja dziure w plocie wskakujac na pilkarzy, a wiekszisc kiboli wpada na korone stadionu i wylamuje brame rozgraniczajaca nas od zaglebia i zaczyna sie UCIECZKA ZAGLEBIA...
19:10 - Kibice dostali upragnione koszulki, Zaglebie wpadlo na murawe z lapami do nas ale do starcia nie doszlo, zostali wyzwani od cieplych kluch i mialo sie skonczyc gdyby znowu nie psy, ktore zaczely napieraz armatkami, wtedy policja musiala nas sila usunac ze stadionu.
POTEM JESZCZE DOCHODZILO DO AWANTUR MIEDZY NAMI A POLICJA I MIEDZY POLICJA A ZAGLEBIEM...
19:45 - opuszczamy stadion ale przy wyjsciu dla kibicow zaglebia dostrzeagamy lecace w nasza strne kamienie, ruszamy na konfrontacje ale malolaty uciekaja
19:45 - 23:30 Po drodze zaliczamy kilka promocji (pzdr czerwona PANDA fajne pornuchy) i kilka przejawow uwielbienia arka i cracovia w nowej soli ale podroz przebiega pod znakiem spokoju, aha i jeszcze jeden maly incydent w Pyrzycach pod FARAONEM, pozdrawiam ludzisk z bialego transportera (ktos wyjebal im szybe)
23:30 - Jestem w domu, zmeczony tak jak z pewnoscia inni i kolejny udany wyjazd za soba...
Ogolnie wyjazd moge zaliczyc do udanych, lecz pozostaje niedosyt, ze na wyjazdy jezdza PIKNIKI ktore nawet porzadnie zaspiewac w miescie nie umieja, ale zabawa przednia, ilosc przygod wystarczajaca, jakosc meczu rowniez, dziekuje i pozdrawiam na zakonczenie ludzi bodajze z chojny (bialy TRANSIT na numerach ZGL z godlem na masce - to my z czarnej vectry). Dziekuje
|
n0 n4m3 t34m ----->
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 02:19
Co do wyjazdu:
Byl niezly mial chyba wszystkie atrakcje jakie potrzeba.
Co do psów to jaki chuj nie dali dojść piłkarzom do nas??
Po jaki chuj lapali i traktowali jak bandytow tych co probowali swietowac z pilkarzami??
Po chuj prowokowali pokazujac nie wymowne gesty??
Po jaki chuj trzymali nas na sile na sektorze, zamiast nas wypuscic??
No i potrakotwanie gazem ojca z dzieckiem??
Chcieli chyba doprowadzic do konforontacji i postrzelac z ostrej??
Na dodatek nie potrafili zabezpieczyc naszego wyjazdu...
Widać do wioski Lubin za rzadko przyjezdza tyle osbob przyjezdnych...
A co do trasy to promocja pod Swiebodzinem byla nie waska....
Pozniej na kazdej stacji do samego szczecina po 2 radiowozy...
Pozdro dla calej ekipy Emil(L) Busa...
I dla tych co byli... [Ostatnio edytowane przez Pszczółek: 2004-06-12 02:32]
|
Fan Club Kamień Pomorski
AP Gryf Kamień Pomorski
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 06:43
Hehe bułgarscy pasterze roxują.Pozdro dla wszystkich jadących w emilbusach.Wyjazd udał się w pełni.Numa numa jej Sanbal w drodze powrotnej miał zamocny głos lekko przepity (Przeboje Emila rządzą !). Pilar przesadził z bitwą na rymy [Ostatnio edytowane przez Freezer: 2004-06-12 09:08]
|
2003/2004- Mistrzostwo Klasy B juniorów z Chrobrym Lisie Pole
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 09:39
r3m1x jakie okrzyki masz na mysli mowiac spiewanie jak bluzganie kogo popadnie tak jak np pewien autokar na ktoryms z poprzednich wyjazdow w poznaniu mieli by pecha jak by trafili na lecha spiewanie by sie skonczylo ,trzeba mierzyc slowa na zamiary ,przez gorzow tez wiele razy jak wracalismy to zawsze ktos dostal albo stracil barwy .
|
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 09:56
Niekoniecznie gorzów czy poznań, i nie bluzganie tylko spiewanie i trabienie klaksonami, i dobrze teraz mowisz bo jakby wszyscy spiewani, albo chociaz tylu co dawniej, to napewno by nikt wpierdol nie dostal ani barw nie stracil. Pomyśl zanim cos napiszesz.
|
n0 n4m3 t34m ----->
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 12:02
Zmącona radość
Czy lufa karabinu i ciężki policyjny but to odpowiedni środek prewencji w zaistniałej sytuacji? Nie wystarczyłaby - jeśli już - zwykła pałka?
Fot: Marcin Bielecki
Po spotkaniu w Lubinie kibice Pogoni chcieli razem z piłkarzami cieszyć się z wywalczenia pierwszego miejsca w II lidze. Nie pozwoliła im na to miejscowa policja.
Po zdobyciu wyrównującej bramki przez Krzysztofa Michalskiego w ekipie portowców wybuchła spontaniczna radość. Po końcowym gwizdku piłkarze ze Szczecina podbiegli pod sektory zajmowane przez swych kibiców. Rzucali im koszulki na pamiątkę.
Fani zaś, którzy za swą drużyną przejechali ponad 300 km, chcieli świętować razem z futbolistami. Nic nie tłumaczy zniszczenia przez nich części ogrodzenia lubińskiego stadionu, ale interwencja tamtejszej policji była bardzo brutalna.
www.glosszczecinski.com.pl jest 1 zdjecie jak policja jest juz przed sektorem jak ktos umie niech je skopiuje lub wklei
|
|
|
|
|
Odp: Wlasnie wróciłem z Lubina - 12/06/2004 12:12
Zajebisty wyjazd.w Szczecinie dopiero przed drugą,na chacie po trzeciej.Gratulacje dla policji za pałowanie po meczu-kozaki pierd...również za puszczenie gazu na dzieciaka.Lekarka z Pogotowia dobrze podsumowała ich akcję."Jesteście pojebani"-efektem był pusty smiech debilków.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
- 1
- 2
- 3
-
|