|
|
Sam nie wiem jaki tytuł - 26/09/2001 12:36
Tak sobie czytam te wszystkie wpisy na forum, z jednymi się zgadzam, z innych jestem bardzo zdziwiony. Pomijając bekdasa i jego politykę (turas wykorzystał Pogoń na maksa i teraz pier**li głupoty naokoło). Ale nie o tym chciałem. Mianowicie chodzi mi o kibiców. Piszecie cały czas o piknikach. Przecież to jest zjawisko ogólnoświatowe, z tym że u nas w Polsce zachowuje odpowiednie proporcje. Jak swojej drużynie idzie na trybuny zawsze ciągnie większa rzesza kibiców, jak gorzej grają - wiadomo. Ale przecież z tych pikników właśnie Pogoń była bardzo dumna, gazety rozpisywały się o niesamowitej (jak na polskie warunki) frekwencji, wszyscy byli zadowoleni, atmosfera niesamowita. Do czasu aż zawitał Fylkir. Sami wiecie, co się po meczu działo, fala krytyki (zasłużonej) i totalny odwrót zdecydowanej większości kobiców (w tym także tych ponoć "prawdziwych"). Chodzi mi tylko o to, że są kibice i kibice i nie powinniście nap*******ć pikników. Jak są na meczach jest OK, jak nie ma to źle. Przecież nie wszyscy śpiewają na meczu sławne już słowa "... i na dobre i na złe"
Pozdrawiam
|
|
|