| Autor |
| Wiadomość |  |
|
|
|
|
|
"Listkiewiczgate" czyli żegnamy prezesa? - 09/06/2003 09:32
Podczas meczu z Kazachstanem tematem numerem jeden zakuluarowych rozmów i spekulacji nie była forma podopiecznych Pawła Janasa, tylko... "Listkiewiczgate". Co to takiego? Od kilku dni wszyscy w środowisku piłkarskim czekają na artykuł w "Rzeczpospolitej". Według wtajemniczonych, ma on przedstawić fakty kompromitujące prezesa PZPN, które najpradopodobniej zakończą się odejściem Listkiewicza!
Dziennikarze "Rzeczpospolitej", wzorując się na Adamie Michniku w przypadku sprawy Rywina, odwlekają termin publikacji. Najpierw odroczono wyrok, aby nie psuć prezesowi pięćdziesiątych urodzin, potem nie chciano zakłócić referendum, wreszcie ważnego meczu ze Szwecją.
W piłkarskim maglu właściwie jest przesądzone, że "Listek" straci posadę, choć tak naprawdę nie postawiono mu jeszcze żadnego zarzutu. Sam prezes też jest w poważnym stresie, czemu dał wyraz na łamach "Magazynu Sportowego". Sugerował, że zamach zamierza przeprowadzić grupa biznesowo-polityczno-artystyczna. W skrócie coś na kształt grupy "trzymającej władzę". Rozszyfrowanie, kto za tym określeniem stoi, nie jest aż tak trudne jak w przypadku Rywingate, ale wcale niełatwe. Pojawia się mnóstwo nazwisk: Engel, Zaorski, Materna, Bielecki, Piechniczek... A może wszyscy razem? Tak naprawdę nikt nie wie, ale gadają, gadają, gadają...
Nawet o tym, dlaczego nie przyjeżdża na zgrupowania Emmanuel Olisadebe. Trenerowi Pawłowi Janasowi ktoś powiedział, że "Oli" olewa, bo ktoś steruje nim... z Polski. Czyżby ktoś z grupy "trzymającej władzę"? Nie, to chyba nonsens.
|
...idę sobie swą dzielnicą ,z podniesioną przyłbicą i wyzwaniu stawiam czoła wierzę, że podołać zdołam...
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 11:04
No to żegnamy pana prezesa.Mam nadzieję.
|
Czarna e(L)ka w kółeczku się mieni!!!
Visca el Barca!!!
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 11:06
Akurat Listkiewicza żal mi nie będzie, krzyż mu na drogę. Gorzej, jak jego posadę obejmie jakaś jeszcze większa pierdoła.
|
Najprawdziwszy Piknik
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 14:13
W sumie to nic nowego. To jest właśnie cała polska rzeczywistość. Korupcja! Korupcja! Korupcja! Szwindel! Praktycznie od początku swojej prezesury koleżka Listek kręcił takie wałki, że jak się o nich słyszy to aż uszy więdną. Trochę kontrowersyjny i ostry w swoich wypowiedziach Jan Tomaszewski doskonale zdje sobie sprawę co tam w związku się dzieje i nie boi się o tym opowiadać. Jak przeczytałem kilka jego felietonów, to aż nie mogłem uwierzyć, że można wywijać takie numery. Dobrym tego przykładem jest chociażby zwolnienie Engela, tylko po to, by posadkę mógł objąć "wielki gwiazdor" z ogromnym doświadczeniem trenerskim - Boniek. Tak to już niestety jest - jedni mają układy i trzymają wszystko w łapie a inni muszą sobie jakoś radzić. Listek do domu, tylko nie zajmuj się już niczym bo wszystko spieprzysz, tak jak polską piłkę klubową i reprezentacyjną.
|
Llibertat per a Catalunya!
|
|
|
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 16:22
badzo dobrze bo juz nie moglem patrzec na ta mende ...tylko mam nadzieje ze na jego miejsce nie wejdzie nastepny jelop
|
BJJ IS THE BEST FUCK THE REST
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 17:24
> Tylko kto po Listkiewiczu
Właśnie!!! No kto? Może Tomaszewski? Możemy trafić lepiej, ale nie wiemy czy nie trafimy gorzej. Ja jestem za tym żeby został do końca kadencji, choć oczywiście nie jestem jego zwolennikiem, ale np. wolę go niż Ś.P. Mariana Dziurowicza ... [Ostatnio edytowane przez Jay-J: 2003-06-09 17:34]
|
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 17:34
ja tam słyszałem , że tak zwaną " szara eminencją" w PZPN jest Henryk Apostel i może on zostanie nowym prezesem.....
|
Pogoń Legia!
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 18:16
Może być Apostel choć ja bym widział Strejlaua.A Tomaszewski na to by nie poszedł bo on chce być trenerem kadry.
Zresztą już gdzieś czytałem że ma cichą umowę z Apostelem że poprze go jako szefa a am zostanie trenerem.
|
Czarna e(L)ka w kółeczku się mieni!!!
Visca el Barca!!!
|
|
|
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 19:12
Jak prezesem PZPN był Marian Dziurowicz też w polskiej piłce nie działo się najlepiej. Jak go zwolnili, to też wszyscy mówili: Kto go zastąpi? Co to dalej będzie z tą piłką? Jak się okazało posadkę przejął Listek i w sumie nic nadzwyczajnego nie zrobił, poza debilną reformą ligi na 2 grupy. Teraz jak odejdzie znowu padają głosy kto go zastąpi. Skoro Dziurowicza zastąpili to i Lista też zastąpią. Nie ma ludzi niezastąpionych i trzeba mieć nadzieję, że wraz z przejęciem władzy prze kogoś nowego, któremu bardziej będzie zależało na dobru polskiej piłki a nie na dobru własnym w naszej polskiej piłce nastaną w końcu lepsze czasy, i znowu o Polsce będzie się mówiło z podziwem i każdy będzie się musiał z nami liczyć czy to jeśli chodzi o Reprezentację, czy o rozgrywki klubowe. Listek ewidentnie do zmiany...
|
Llibertat per a Catalunya!
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 21:26
kolejna afera w Naszym Panstwie. to sie w glowie nie miesci. kazdy zabiega tylko o swoj tylek
|
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 22:23
podobno w czołówce jest tez kandydat ze Szczecina były dyro.pogoni Rynkiewicz to by był numer jakby został nr.1 w PZPN
|
TYLKO POGOŃ
|
|
|
|
Odp: - 09/06/2003 22:24
podobno w czołówce jest tez kandydat ze Szczecina były dyro.pogoni Rynkiewicz to by był numer jakby został nr.1 w PZPN
|
TYLKO POGOŃ
|
|
|
|
Odp: - 13/06/2003 11:40
Michał Listkiewicz - prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej - do niedawna działał jako lobbysta spółki budowlanej POL-WAZ. Jej szef mówi nawet, że dzięki wpływom PZPN ustawiano przetargi dla jego firmy - dowiedziała się "Rzeczpospolita". Według dziennika, związki firmy budowlanej POL-WAZ i PZPN były bardzo bliskie. Szefowie piłkarskiej centrali, w tym Listkiewicz, jeżdżą luksusowymi autami zafundowanymi przez firmę POL-WAZ. Jej pracownicy budowali dom wiceszefowi PZPN Henrykowi Apostelowi. Były plany, żeby POL-WAZ wybudował dla PZPN siedzibę w Warszawie. Listkiewicz prosił ówczesnego prezydenta stolicy Wojciecha Kozaka o pomoc w wyszukaniu odpowiedniej działki. Jak Listkiewicz został budowlanym lobbystą? Kiedy w 2000 r. POL-WAZ zaczął rywalizować z gigantami na rynku - Miteksem, Exbudem, Budimexem i Mostostalem - postanowił go zatrudnić, żeby wygrywać kolejne przetargi. Pełnomocnikiem zarządu POL-WAZ ds. inwestycji - bo tak to się oficjalnie nazywało - Listkiewicz był do lipca 2002 r. Miesięcznie prezes PZPN inkasował 14,7 tys. zł z kasy firmy. To nie wszystko - dodaje "Rz". Listkiewicz został także udziałowcem POL-WAZ. Kiedy obejmował udziały, firma była warta 3 mln zł. Jako lobbysta prezes PZPN "wygrał" dla spółki POL- WAZ jedną budowę - hali widowiskowo-sportowej w Ostrołęce. Miał też znaczny udział w doprowadzeniu spółki do upadku. Kiedy doszło do konfliktu między udziałowcami, Listkiewicz podpisał protokół z posiedzenia walnego zgromadzenia wspólników, który zmieniał prezesa POL-WAZ. Zeznając w prokuraturze, zapewniał, że zgromadzenie się odbyło. Jednak jest wiele dokumentów świadczących o tym, że to fałszywe zeznania. Na pytanie dziennika "Rz" o swe zadania jako pełnomocnika POL- WAZ, Listkiewicz odpowiada: "W imieniu spółki uczestniczyłem w uroczystościach, otwarciach hal, basenów, krótko mówiąc - dawałem twarz".
z Onet.pl
|
Llibertat per a Catalunya!
|
|
|
|
|
|
- 1
-
|