|
|
Prezes Pogoni lubi walczyć-Intrygi Gondora!!!!!!!!!!!!!! - 25/02/2003 09:33
W UBIEGŁYM tygodniu dowiedzieliśmy się o nowym pomyśle grupy inicjatywnej, chcącej powołać do życia nowy klub piłkarski. Już dwa dni później zwołano konferencję prasową stowarzyszenia MKS Pogoń, która rozpoczęła się od niezrozumiałych ataków i pretensji, a celował w nich prezes Piotr Huegel, mianowany na to stanowisko przez udzędników miejskich, a nie członków klubu.
Tego samego dnia Les Gondor - prezes SSA Pogoń stworzył przy swojej firmie nowe ciało pod nazwą Rady Klubu, do którego wcielił trzy osoby mieniące się kibicami Pogoni. Dokładnie "Złodzieja", "Chomika" i "Dzidka" - ludzi o niezbyt wysokiej reputacji szczycącymi się właśnie takimi przezwiskami.
Potem Les Gondor raczył zapłacić dług względem Urzędu Skarbowego, czym pozbawił stowarzyszenie dość pokaźnego balastu. Ostatnio natomiast stwierdził, że drużyna Pogoni opierać się będzie na piłkarzach, mających w sercu Pogoń, a nie patrzących na stan konta.
Nie minął zatem tydzień od ostatecznego odwrócenia się kibiców od Gondora, a ten już rozpoczął psychologiczną grę, polegającą na intrygach i manipulacji. Kiedyś na obradach Rady Miasta oświadczył, że lubi walczyć. Teraz właśnie rozpoczął walkę z kibicami, szczecinianami i sympatykami futbolu.
Gondor przy własnym klubie ma prawo robić, co tylko chce. Tworzyć radę klubu, lub inne dziwne twory i wcielać w nie swoich sąsiadów, rodzinę, lub nawet kibiców Lecha Poznań. Z Pogonią nie ma to jednak nic wspólnego, tak jak nie ma nic wspólnego z jej rozwojem. Można się domyślić, że kosztem "Złodzieja", "Chomika" i "Dzidka" chciał wywołać zamęt i prowokacyjne podejrzenie o rozłam w gronie kibiców.
Dług względem Urzędu Skarbowego Gondor zapłacił niemal w ostatniej chwili. Uczynił to w atmosferze misternie opracowanej manipulacji. Oskarżył kibiców i szczecinian o brak lojalności, wierności i miłości do swojego klubu dając do zrozumienia, że płacąc swoje zobowiązania czyni to dla dobra klubu, miasta, wyręczając jednocześnie faktycznie odpowiedzialne osoby. Prawda jest taka, że Gondor ma obowiązek oddłużenia stowarzyszenia, bo taką podpisał umowę. I nie zmienią tego faktu nawet sprytne wybiegi prezesa.
Przygotowania do nowego sezonu jeszcze pierwszoligowej drużyny nie mają nic wspólnego z zawodowym futbolem, a taki zobowiązał się prowadzić biznesmen z Lipian. Oświadczył natomiast, że trzon drużyny tworzyć bądą piłkarze, mający w sercu Pogoń. Znów wykorzystuje, nadużywa haseł i symboli dla prowadzenia własnej gry, która obecnie ma na celu szkalowanie i skompromitowanie osób, chcących ratować Pogoń i piłkę nożną w Szczecinie.
Nowy klub, który jesienią ma wystartować w czwartej lidze będzie mógł w niej wystąpić tylko pod jednym warunkiem - zgodę na to musi wyrazić zarząd OZPN, na którego czele stoi Stanisław Nizio - osoba mocno związana z Gondorem. Można się zatem domyślać, że grupa inicjatywna spotka się jeszcze z wieloma trudnościami i przeszkodami. Całe szczęście, że zarząd OZPN składa się z kilkunastu osób i nie wszystkie decyzje zależą tylko od Nizia. Ponadto wkrótce mają się odbyć nowe wybory - miejmy nadzieję korzystne dla rozwoju piłki nożnej w Szczecinie.
(W.Parada)
No co to za menda z tego gondora, a na poczatku sprawial takie mile wrazenie...
ps.
ten artykul znalazlem w dzisiejszym kurierze szczecinskim
pozdrawiam wszystckich, co o tym myslicie
|
|
|